 |
|
PIERRE LOUYS |
PIEŚNI BILITIS
- Przekład Leopold Staff. |
|
 |
|
|
TANCERKI W ŚWIETLE KSIĘŻYCA:
Na miękkiej trawie wśród nocy, dziewczęta o włosach fiołkowych tańczyły z sobą i jedna z dwóch odpowiadała niby kochanek.
Dziewczęta rzekły: "Nie jesteśmy dla was" i jakby były zawstydzone, skrywały swą dziewiczość. Aegipan grał na flecie pod drzewami.
A tamte rzekły: "Będziecie nas szukać". Obcisnęły swe suknie jaktuniki męskie i zmagały się bez energii, mieszając tańczące swe nogi.
Potem każda, uznając się za zwyciężoną, brała swą przyjaciółkę za uszy, jak czarę za dwa ucha i z głową przechyloną piła pocałunek.
SEN PRZERWANY:
Usnęłam Samotna, jak kuropatwa w zaroślach... Lekki wiew, szmer wód,słodycz nocy zatrzymała mnie tam.
Usnęłam nieroztropna i zbudziłam się krzycząc, i walczyłam, i płakałam; lecz było już za późno. I cóż mogą ręce dziecka?
Nie opuścił mnie. Przeciwnie, przyciskał mnie czulej w swych ramionach do siebie i nie widziałam już na świecie ni ziemi, ni drzew, lecz tylko blask jego oczu.
Tobie, o Kyprys zwycięska, poświęcam te dary, jeszcze wilgotne od rosy, ślady bólów dziewicy, świadki mego snu i mego oporu. |
|
 |
 |
 |
|
NIECIERPLIWOŚĆ:
Rzuciłam się w jej objęcia płacząc i długo czuła, jak płynęły me ciepłe lży na jej ramię, zanim boleść pozwoliła mi rzec:
"Niestety! jestem jeno dziecko; młodzieńcy nie patrzą na mnie. Kiedyż będę miała, jak ty, piersi dziewczyny, które wzdymają suknię i kuszą do pocałunku?
Nikt nie ma oczu ciekawych, czy zsuwa się moja tunika; nikt nie podnosi kwiatu, który spada z mych włosów; nikt nie mówi, że mnie zabije, jeśli usta me oddadzą się innemu."
Ona odrzekła mi czule: "Bilitis, dzieweczko, krzyczysz, jak kotka do księżyca i ciskasz się bez powodu. Najniecierpliwsze dziewczęta nie bywają najprędzej wybrane."
PORÓWNANIA:
Pliszko, ptaku Kyprydy, śpiewaj z naszymi pierwszymi pragnieniami! Świeże ciało dziewcząt pokrywa się kwieciem, jak ziemia. Noc wszystkich naszych snów zbliża się i mówimy o nich ze sobą.
Czasem porównujemy naszą piękność tak różną, nasze włosy już długie, nasze młode piersi jeszcze drobne, naszą dojrzałość krągłą, jak przepiórka i schowaną pod rodzącym się pierzem
Wczoraj walczyłam tak z Melantho, starszą ode mnie. Była dumna z swej piersi, która urosła przez miesiąc i ukazując mą płaską tunikę, nazwała mnie małym dzieckiem.
Nikt z mężczyzn nie mógł nas widzieć, położyłyśmy się nago wśród dziewcząt i jeśli ona zwyciężyła w jednym względzie, ja przewyższyłam ją o wiele w innych. Pliszko, ptaszku Kyprydy, śpiewaj z naszymi pragnieniami! |
|