Kawały o blondynkach

Darmowy wpis

Życzenia

11
 

Zasada

Przy blondynie
Człek nie zginie

Co robi?
Co robi w nocy blondynka?
Z brunetem córkę lub synka.

Do sklepu wchodzi blondynka i prosi o papier klozetowy.
- Nie mówi się papier klozetowy tylko papier toaletowy.
Po chwili blondynka wchodzi do drogerii i prosi o mydło.
- Jakie mydło? Toaletowe?
- Wolałabym do twarzy...

Rozmawiają dwie blondynki:
- Ile razy się rozwodziłaś?
- Wstyd powiedzieć!
- Wal śmiało!
- Ani razu.

Pomyłka
Dupcia zgrabna, cyc dość duży.
Ale za to rozum kurzy.

Rozmawiają dwie blondynki:
- Och, macie nowy stół!
- Tak, wczoraj mąż przyniósł od stolarza.
- Masz dobrego męża. Mój był wczoraj w konserwatorium i nie przyniósł do domu ani jednej konserwy

Marynarz spotyka w portowej dzielnicy blondynkę.
- Mówi pani po francusku?
- Trochę.
- To znaczy ile?
- Sto franków.

Śpiącą na ławce brunetkę budzi blondynka.
- Masz klej?
- Nie mam, spadaj.
Blondynka odchodzi a po gadzinie wraca i budzi brunetkę jeszcze raz.
- Co znowu?
- To ja. Przyniosłam klej.

Dwie blondynki widzą na stole szklankę stojącą do góry dnem. Jedna mówi:
- Zobacz, nie ma otworu!
A druga odwraca ją i dodaje:
- I denka też nie ma...

Ojciec do dorastającej córki, która zwykle godzinami rozmawia przez telefon:
- Nie do wiary! Rozmawiałaś tylko piętnaście minut. Czy to był jakiś mołomówny chłopiec?
- Nie, to była pomyłka.

Bląd-nauczycielka chemii pokazuje uczniom probówkę z jakimś żółtym płynem i mówi:
- Proszę bacznie obserwować probówkę. Za chwilę ten żółty roztwór zaczerwieni się na niebiesko.

Spotykają się dwa rekiny. Jeden mówi:
- Tydzień temu zjadłem Ruskiego i do tej pory pływam wężykiem.
- To jeszcze nic - mówi drugi. - Ja tydzień temu zjadłem blondynkę i do tej pory nic nie jadłem.
- Dlaczego?
- Bo nie mogę się zanurzyć.

- Dlaczego blondynka mająca okres nie może skakać ze spadochronem?
- Bo nie wiedziałaby za który sznureczek pociągnąć.

Jedzie blondynka rowerem. Zatrzymuje ją policjant.
- Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
Blondynka spogląda na koło i mówi:
- Ale tylko na dole...

Do więzienia przyszła żona jednego z więźniów ( niestety blondynka ):
- Panie naczelniku, mam prośbę. Czy nie mógłby pan skierować mojego męża do jakiejś lżejszej pracy? Wygląda na zupełnie wyczerpanego.
- Ależ co pani mówi? Przecież pani mąż pomaga prowadzić dokumenty w kancelarii.
- No tak, ale w nocy kopie jakiś tunel.

Małżeństwu urodziło się dziecko, poszli więc do księdza, żeby je ochrzcić.
- Jakie dacie mu imię?
- Jakoś nie możemy się zdecydować.
- Weźcie książeczkę do nabożeństwa i znajdźcie pierwsze lepsze imię świętego.
Blondynka wertuje książeczkę i mówi po chwili:
- Jak ma być pierwsze lepsze, to niech będzie Kyrie Elejson.

-Poproszę dziesięć pułapek na myszy! - mówi blondynka do sprzedawcy.
- Po co pani aż tyle, przecież wczoraj kupiła pani dziesięć i dziś znowu!...
- Wczorajsze są już zajęte.

Dwie blondynki wchodzą do restauracji i zamawiają herbatę. Po chwili kelner podaje dwie szklanki zamówionej herbaty, a blondynki zaczynają mieszać ją tak głośno, że siedzący przy pozostałych stolikach przyglądają się im z zaciekawieniem... W pewnym momencie jedna z nich zauważa to i mówi do koleżanki:
- Wiesz co, chyba mieszamy nie w tę stronę!

Czy wiecie, jak zginęła blondynka przy piciu mleka?
- Po prostu przysiadła ją krowa.

Strona główna
POEZJA OSOBLIWA
PÓŁSŁÓWKA
Przyjaciele
PIERRE LOUYS
DOWCIPNIŚ
KONTAKT, linki
Reklama
Strona główna
  POEZJA OSOBLIWA
  PÓŁSŁÓWKA
  Przyjaciele
  PIERRE LOUYS
  DOWCIPNIŚ
  KONTAKT, linki